O Vedic Art - terminy warsztatów są podane w aktualnościach

O vedic art

https://www.youtube.com/watch?v=oOoIRatLstU

Vedic Art nie naucza malowania.  - Nie! -  Vedic Art przypomina jak malować.

Vedic Art pamięta jak sztuka może być tworzona. Od  samego początku, kiedy poznajemy siedemnaście zasad Vedic Art, zaczynamy odtwarzać sobie również całą historię stworzenia, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy.

Vedic Art zawiera w sobie mapę nawigacyjną. Użyj kompasu, który znajduje się w Twoim umyśle i znajdź drogę do miejsca pokoju w Twoim sercu.

Wtedy, kiedy zanurzysz  pędzel w świetle, przestrzeni i błogości - namalujesz wieczność.

Kiedy wnikniesz w swoje dzieło – w Twoim wewnętrznym dialogu – odnajdziesz szyfr, ujawniający, jak żyć i jak dzieło może otworzyć drzwi do nieba na ziemi.

1 listopad 2004  Curt Källman   Twórca Vedic Art

 

 „Rozwinęliśmy swoje umysły zapominając o rozwoju serca. A przecież brak serca to brak miłości nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla nas samych. Przebudzenie serca daje nam wolność, radość i poczucie bezpieczeństwa. Tylko tak możemy odnaleźć swoją własną, wolną od porównań, indywidualną drogę. W przestrzeni serca wiemy, co mamy myśleć, mówić i robić gdyż tylko dzięki sercu wiemy, co jest dla nas najlepsze.” Curt Källman  Twórca Vedic Art

 

Narodziła się ponad 5 tysięcy lat temu. Początkowo przekazywana jedynie z ust do ust, po wielu wiekach doczekała się formy pisanej i tak jak wiele innych ponadczasowych prawd o Bogu, Kosmosie i Człowieku znalazła swoje miejsce w hinduskich świętych księgach - Wedach.

Sztuka Wed to starożytna praktyka pomagająca w prosty i naturalny sposób przebudzić wewnętrzną siłę kreacji drzemiącą we wnętrzu każdego człowieka. Przez stulecia dostępna była jedynie joginom i ludziom biegłym w sanskrycie. Wreszcie pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku Maharishi Mahesh Yogi, twórca Medytacji Transcendentalnej, zdecydował się przekazać jej podstawy jednemu ze swoich uczniów, szwedzkiemu malarzowi Curtowi Källmanowi, aby przystosował ją na potrzeby Zachodniej Cywilizacji. I tak powstała Vedic Art, metoda spontanicznego malowania, dzięki której jesteśmy w stanie otworzyć swoje wnętrze i dostrzec w nim wszystkie twórcze możliwości, jakie w nas drzemią.

 

Poszerzanie świadomości

 

Curt Källman powrócił do Szwecji i w 1988 roku otworzył na wyspie Öland pierwszy ośrodek Vedic Art stwarzając nową szkołę artystyczną opartą na tradycyjnej wedyjskiej wiedzy. Obecnie przyjeżdżają tam ludzie z całego świata, aby wspólnie malować pod okiem swojego mistrza.

- Wszyscy pochodzimy z tej samej przestrzeni, w której kiedyś byliśmy energetyczną jednością. Niestety mało, kto już o tym pamięta - mówi Curt Källman. - Na szczęście, po wielu wiekach błądzenia po omacku dotarliśmy do punktu, w którym zawalił się stary porządek świata robiąc miejsce Złotej Erze. Miliony ludzi na wszystkich kontynentach przebudziły się do nowego, innego, wewnętrznego spojrzenia na swoje życie. Jednym ze sposobów, dzięki którym możemy poszerzyć swoją świadomość i dotknąć własnego wnętrza jest Vedic Art.

Sztuka Wedy opiera się na spontanicznemu rysowaniu lub malowaniu, podczas którego nie liczy się, technika ani umiejętności, ale sam akt kreacji polegający na wyrażaniu własnych odczuć. Hinduscy mędrcy już tysiące lat temu zauważyli, że sztuka i życie pozostają ze sobą w tak bardzo intymnym związku, że czasami nie można ich rozdzielić i dlatego mówi się o "sztuce życia".

 - Vedic Art nie jest ideologią, religią ani filozofią. To wiedza o prawach natury i wszechświata oraz droga do osiągnięcia wyższej świadomości poprzez tworzenie, które nie wymaga żadnych zdolności ani podstaw warsztatowych - tłumaczy Curt Källman. - Jest to indywidualny proces, poprzez który można wyrazić własną indywidualność bez jakichkolwiek oczekiwań i wymagań.

 

Malowanie duszą

 

Istnieje 17 zasad Vedic Art, które jak mapa nawigacyjna pomagają każdemu odnaleźć "drogę do domu", do własnego wnętrza. Zasady te łączą się ze sobą jak ogniwa łańcucha, w którym każde następne rodzi się z potrzeb poprzedniego. W sumie stanowią doskonałą całość obrazującą proces tworzenia, nie tylko w malarstwie, ale w każdej dziedzinie życia.

- Sztuka Wed opiera się na 17 zasadach, są to słowa klucze podawane w odpowiedniej kolejności otwierające kolejne drzwi we wnętrzu każdego, kto je usłyszał i dokonał wyboru, aby ich użyć - mówi Curt Källman.

- Nie można ich przeczytać w żadnej książce ani wyrecytować jak dziecięcej wyliczanki. Gdybym je teraz wyliczył bez stworzenia możliwości ich odpowiedniego odbioru i pełnego skupienia oraz bez dania sobie czasu na poczucie ich w swym wnętrzu - to nic by się nie wydarzyło. Usłyszelibyście lub przeczytali jedynie ciąg pustych słów. Dopiero bycie z nimi w tej świętej godzinie, jakim jest czas dany sobie, sprawia, że nabierają one sensu i głębokiego znaczenia. To, że każde słowo rozpoczyna w nas indywidualny proces otwierający kolejne drzwi jest cudem, tej chwili, którą sobie ofiarowujemy. Wtedy też powstaje obraz, prosto z naszego wnętrza, które jest odzwierciedleniem samego procesu tworzenia. Dlatego na warsztatach Vedic Art nie uczymy się technik malowania lub sposobów odwzorowywania otaczającej nas natury, ale przelewamy na płótno istotę procesu tworzenia.

 

Recepta na wypalenie

 

Curt Källman przekonuje, że dzięki poznaniu uniwersalnych prawd tworzenia zawartych w Vedic Art nikomu nie grozi już wewnętrzne wypalenie w życiu ani w pracy zawodowej. Gdy ktoś ogarnięty jest niemocą i nie widzi przed sobą żadnego wyjścia najczęściej idzie do lekarza i prosi o środki pobudzające. Tak postępuje większość współczesnych ludzi. Tymczasem Starożytni wiedzieli, że każdy z nas jest w posiadaniu wewnętrznego źródła mocy i poprzez różne praktyki starali się do niego dotrzeć. Dlatego, zdaniem Källmana, zamiast po prozak lepiej sięgnąć po farby i pędzle.

- Vedic Art prowadzi do rozwoju i uszlachetnienia człowieka poprzez synchronizację półkul mózgowych oraz ich większe wykorzystanie. Uświadamia nam, że nasza moc tworzenia jest siłą napędową dającą możliwość nieograniczonej kreatywności we wszystkich dziedzinach życia. Malowanie jest tylko jednym ze sposobów, aby to w sobie dostrzec i doświadczyć na głębokim poziomie - mówi Curt Källman.

 

Na wodzie malowane

 

 

 

Sztuka Wed jest dla Curt Källman najwłaściwszym początkiem, od którego należałoby startować. Dopiero na takiej bazie powinno stawiać się kolejne kroki i poznawać najróżniejsze malarskie techniki. Zdaniem Malarza, każdy człowiek ma w sobie całą potrzebną mu wiedzę, niczego nie musi się uczyć, ale jedynie przypomnieć sobie to, co zapomniał w procesie reinkarnacyjnym. Wedy pomagają nam odnaleźć drogę do tej zapomnianej wiedzy ukrytej w nas samych, a dostępnej jedynie naszemu wyższemu ja.

- Ukończyłem Akademię Sztuk Pięknych w Sztokholmie i wiem z doświadczenia, że wszystkie umiejętności warsztatowe, jakie poznałem na tej uczelni bardzo mi się przydały - mówi Curt Källman. - Jednak zdaję sobie sprawę, że najważniejsza jest siła napędowa tworzenia, dzięki której studiujący mogą mieć możliwość prawdziwego wyrażenia siebie i uniknięcia stresów powstających z powodu narzucanych im idei.

To dzięki Vedic Art zobaczyłem jak bardzo tworzenie jednoczy ludzi, kiedy rozpoznają, że w innych także zachodzą procesy poszerzania świadomości. Człowiek, który już raz poczuł w sobie tę kreatywną siłę nigdy nie da się zatrzymać w swojej twórczości.

Założenia Vedic Art nie polegają na wiernym naśladowaniu otaczającego nas świata, ale na inicjowaniu aktu spontanicznej kreacji. W ten sposób wchodzimy w kontakt z naszym kosmicznym DNA, które będąc wspólnym dla wszystkich ludzi pomaga nam w rozwoju świadomości i poznawaniu samych siebie. To proces transformacji, podczas której kreatywność uwalnia się spod władzy intelektu pozwalając naszej świadomości rozszerzać się w akcie niczym nieograniczonego i całkowicie spontanicznego twórczego procesu.

Znakomitym przykładem takiego podejścia do procesu tworzenia były "wodne obrazy" malowane przez Curta Källman złotym pyłem na tafli jeziora w Mallorca, które po chwili rozpływały się pozostawiając jedynie wspomnienie samego aktu twórczego.

 

W stajni skrywanych emocji

 

W Szwecji plenery Vedic Art najczęściej zamieniają się w międzynarodowe święto spontanicznej kreacji, będącej podstawową formą wyrazy własnej osobowości. Ośrodek Curta Källmana na Öland to dawne gospodarstwo rolne, w którym stare stajnie przerobiono na atelier mogące pomieścić jednocześnie kilkudziesięciu malujących. Osoby, które po raz pierwszy trafiły tu na warsztaty są na początku zawsze trochę zagubione i patrzą na swoje obrazy bardzo krytycznie. Zdarza się również, że malowanie zgodnie z zasadami Vedic Art pobudza w nich tłumione lub skrywane głęboko lęki, blokady lub negatywne emocje utrudniające codzienne życie. Na warsztatach istnieje szansa skonfrontowania się z nimi i dokonania transformacji poprzez artystyczną ekspresję. Rozpoczyna się wtedy proces indywidualnej przemiany, któremu czasem, może towarzyszyć uczucie niechęci do kontynuowania zajęć. Na szczęście ostatni dzień jest uwieńczeniem całego procesu zmagania się z własnym intelektem. Wszyscy czują się dumni z tego, co doświadczyli oraz ze swoich dzieł. Patrzą na własne obrazy zaskoczeni i pełni podziwu dla samych siebie. To chwila radości i zrozumienia dla wszystkich, którzy przez pięć dni cierpliwie wyrywali się z dominacji intelektu.

 

Stan radości

 

Nadrzędnym zadaniem Vedic Art jest rozbudzanie w ludziach wewnętrznej siły kreacji poprzez twórczość.

To metoda przeznaczona dla wszystkich, nie tylko dla artystów czy ludzi zajmujących się sztuką zawodowo. Biznesmen, urzędnik czy sprzedawca także może być kreatywny w swojej pracy i w życiu prywatnym.

- Człowiek świadomy siebie umie i potrafi cieszyć się życiem, gdyż wie, co dla niego jest prawdziwym skarbem, a nie omamem. Zna siebie i potrafi docenić własną unikalność, potrafi także wykorzystać dany sobie potencjał.

Taki człowiek rozumie, że wszystko, w czym uczestniczy jest darem dla niego, możliwością zobaczenia siebie i dokonania wyboru bycia tym, kim pragnie naprawdę być - twierdzi Curt Källman.

Elżbieta Jóźwiak, Teks zamieszczony w miesięczniku "Czwarty Wymiar" nr 6/2007

 

 

O wyższości prawej półkuli mózgowej nad lewą

czyli doświadczenie Vedic Art

 

Przez wieki uczono nas używać i korzystać jedynie lewej półkuli mózgowej, a więc logicznego myślenia, które nie fantazjuje, nie rozwija wyobraźni, nie doskonali zmysłów i nie pracuje z emocjami. Niestety lewa półkula nie ma nic wspólnego z kreacją. Żaden pomysł na świecie nie powstał dzięki niej. Używając lewej półkuli jesteśmy w stanie powtarzać tylko to, co ktoś już przed nami wymyślił, napisał, powiedział. Mimo wykształcenia, jesteśmy tylko odtwórcami i rzemieślnikami.

Najwięksi wynalazcy, kreatorzy i artyści, przyznają, że najlepsze pomysły przychodziły do nich we śnie lub podczas medytacji, co oznacza, że korzystali z prawej intuicyjnej półkuli mózgowej.

Aby używać kreatywnej półkuli na co dzień, musimy najpierw wymazać z pamięci wszystko to, co nas ograniczało, wszystko czego nas nauczyli, i co przekazali nam rodzice i nauczyciele w procesie życia, to, czym karmią nas politycy, religie, reklamy, społeczeństwo, kultury i systemy. Dopiero po uwolnieniu się od ograniczającego myślenia i zniewalających przekonań staniemy się ponownie kreatywni. Badania przeprowadzone na grupie sześciolatków pokazały, że ponad 90 % z nich miało rozwiniętą wysokim stopniu cechę twórczości. Podobne badania przeprowadzone na czterdziestolatkach wykazały, że tylko 10% dorosłych pozostało twórczych. To smutny wynik.

Oto co się dzieje z nami jeśli nie dbamy o zachowanie równowagi miedzy rozwojem techniki i technologii, a rozwojem duchowym i otwartością serca.

Każdy system ze swojego założenia jest ograniczeniem już sam w sobie. Od dziecka poddawano nas różnym systemom nauczania i wychowania kładąc główny nacisk na rozwój intelektualny i zapamiętywanie. Myślenie abstrakcyjne i nasze zdolności twórcze pomijano, każdą odmienność w sposobie postrzegania świata tępiono brutalnie i dlatego ulegały one stopniowo wyparciu do podświadomości. Dlatego tak ważne jest w dzisiaj, kiedy jesteśmy bardziej świadomi i zaczynamy rozumieć konsekwencje takich działań, dotarcie do swojego wnętrza, a poprzez to do źródła, z którym jak się tylko połączymy, potrafimy tworzyć dzieła, o które się nigdy wcześniej nie podejrzewaliśmy.

Kreatywność jest paradoksalnym stanem świadomości i jaźni. To działanie poprzez brak działania. To zgoda na coś co przez ciebie i do ciebie przypływa. To nie jest czynność, to po prostu otwarcie się i bycie. Kreatywność oznacza, że znajdujesz się w stanie całkowitego odprężenia, relaksacji, medytacji i natchnienia. Aby stać się kreatywną osobą, potrzebujesz wejść w głąb siebie i usunąć całkowicie Ego. Cokolwiek się wydarzy z tego poziomu jest to dobrem.

Veda to w sanskrycie znaczy wiedza, albo świadomość, a Vedic Art. prowadzi do rozwoju i uszlachetnienia człowieka poprzez jego wgląd w siebie, otwarcie serca i duszy, które wreszcie mogą się wyrazić w pełni niczym nieograniczone w swoim przejawie. Korzysta z prawej półkuli mózgowej i dzięki temu prowadzi do harmonii i równowagi. Uświadamia nam, naszą moc tworzenia, otwierając przed nami nowe możliwości kreacji. Wszyscy mamy w sobie olbrzymią moc tworzenia i potencjał. Malowanie jest jednym ze sposobów, aby to zauważyć i tego doświadczyć w osobistym akcie twórczym.

Kiedy przychodzi nam do głowy jakaś myśl, nie wiemy z jakiego nieznanego zakątka i wewnętrznego obszaru do nas dotarła. To spontaniczne zjawisko, które rodzi się w tej wewnętrznej przestrzeni. Wszystkie naukowe odkrycia wyłoniły się z tej przestrzeni, każde dzieło sztuki i każdy wiersz się z niej się wyłonił. A ten szczególny obszar czy też wewnętrzny zakątek, istnieje w każdym z nas. I tym właśnie jesteśmy. Oto, jak dzięki Vedic Art. przedstawiamy siebie.

Kiedyś ludzie żyli prosto, naturalnie i szczerze. Potrafili odczuwać i radować się widokiem i zapachem kwiatu, podziwiać jego barwy. Teraz uczucia zamieniły się po prostu w słowa, które są nieautentyczne i nieprawdziwe bo nie płyną ze źródła. Spoglądając na kwiat nie czujesz tak naprawdę jego piękna, ale umysł podpowiada ci „ o, to jest piękne”. To piękno staje się bardziej pojęciem niż głębokim doznaniem, niż wybuchem wewnętrznego piękna.

Kiedy człowiek nie widzi żadnej alternatywy w swoim życiu to napotyka na mur. Kiedy z bezradności wali głową w mur, to idzie do lekarza myśląc, że z nim coś jest nie tak.

Lepiej jest wypisać receptę na farby i pędzle niż iść do lekarza prosząc go, żeby przywrócił nas do stanu takiego jakim byliśmy przedtem.

Vedic Art umożliwia wszystkim uczestniczącym w warsztatach, a później samodzielnie malującym doświadczenie kontaktu ze źródłem i własnej indywidualności, poprzez rozwój duchowy.

 

Dlaczego Vedic Art…?

 

Bo jest bardzo prostym kursem, który uczy używać prawej półkuli mózgowej, dzięki której narasta w nas siła napędowa tworzenia. Kiedy człowiek ją poczuje rozwija się twórczo. Bez tej siły nie można się tak naprawdę rozwinąć duchowo i niczego nauczyć. Jest wiele metod rozwoju, samo życie jest interesująca drogą rozwoju, każda sytuacja, każdy napotkany człowiek, ale żeby móc to wykorzystać należy zatrzymać się, stanąć i przez moment być obserwatorem i kreatorem. Najlepszą metodą jest osobiste doświadczenie, które oferuje Vedic Art. Malując wg. tych zasad uczestnicy stopniowo odkrywają własną prawdę i wyrażają ją bez słów, tłumaczeń i logicznej analizy. Stają się wolni w życiu i procesie tworzenia.

Vedic Art – to 17 Zasad - Słów Kluczy, podawanych w odpowiedniej kolejności i doświadczanie ich w warunkach wewnętrznej ciszy, spokoju i wolności. Nic cię nie goni i nikt cię nie woła, czujesz sercem i czytasz swą duszę. Dokonałeś świadomego wyboru czucia w swoim wnętrzu i przelania tego rezonansu na płótno lub papier. Bycie w tym i z tym, w tej świętej godzinie jakim jest czas dany sobie jest błogosławieństwem płynącym z obcowania z Vedic Art. To, że każde Słowo-Klucz rozpoczyna indywidualny proces w nas, otwierający kolejne drzwi,(Zasadę), jest cudem tej chwili, którą sobie ofiarujemy. Powstaje obraz prosto z naszego wnętrza, który jest odzwierciedleniem procesu tworzenia. Dlatego też Vedic Art nie jest procesem uczenia się technik malowania czy odwzorowywania końcowego rezultatu. To przelanie na płótno procesu tworzenia natury.

Uczestnicy kursu w swoich obrazach przedstawiają proces przemiany, ich prawdziwe piękno i indywidualność, to tworzenie z serca i głębi swej duszy. Podstawowym celem tego kursu jest zapewnienie bezpośredniego doświadczenia uczestnikom związanego z faktem, że cała wiedza, której kiedykolwiek będą potrzebować, znajduje się w nich. Vedic Art oferuje praktyczne metody umożliwiające dostęp do naszej wewnętrznej skarbnicy odczuć, tak, by nasz indywidualna jaźń mogła doświadczyć uniwersalnego dziedzictwa.

Jak komentują ten kurs sami uczestnicy?

Na początku są trochę zagubieni, patrzą na swoje prace i z przyzwyczajenia krytycznie oceniają. W trakcie kursu mocne uczucia wypływają na powierzchnię i niektórzy mówią nawet, że nie mieli ochoty przyjść następnego dnia. Jednak ostatni dzień jest dniem triumfu, uwolnienia i uwieńczenia ich zmagań z intelektem. Wszyscy czują radość z procesu, który przeszli i ze swoich dzieł. Patrzą na swoje obrazy pełni zaskoczenia i podziwu dla siebie samych i innych, To czas radości i zrozumienia, światła i wiary w siebie. Uczestnicy doświadczyli osobistej przemiany, a to powoduje, że otoczenie i rzeczywistość wokół nich zaczyna się korzystnie zmieniać. Nie wszyscy staniemy się Picassami, ale każdy z nas stanie się kreatywny na swój własny indywidualny sposób. Może będziesz używać swej kreatywności do gotowania, funkcjonowania w związku, tworzenia biznesplanu, czy uczeniu się języka, ale od tej pory każda twoja czynność może stać się rodzajem modlitwy czy medytacji i jeśli tak zdecydujesz. Wszystko czego się podejmiesz będzie kreatywne, płynące z głębi twego serca i otwartości duszy.

Tekst:Jacek Poteralski, Artykuł ukazał się w miesięczniku „Odnowa” nr listopadowy 2008 r.

 

Johannes Källman, opowiada o swoim ojcu

 

Droga do wyzwolenia

 

W filozofii indyjskiej sanskryckie słowo moksza (lub mukti) rozumiane jest jako ostateczne wyzwolenie się z odwiecznego kręgu narodzin i śmierci (koło samsary), a także jako przedarcie się przez zasłonę maji prowadzącą do wyzbycia się iluzji, błędów i złudzeń, które powstają na skutek dominacji naszego ego. Do stanu mokszy można dojść już za życia poczynając od praktyki codziennej medytacji, a kończąc na całkowitym oddaniu się Bogu (bhakti). Jeden z najbardziej nietypowych sposobów osiągnięcia mokszy zaproponował zmarły niedawno szwedzki malarz Curt Källman. Praktykujący prawie 35 lat Transcendentalną Medytację twórca Vedic Art w oparciu o staroindyjskie pisma wedyjskie wysnuł filozoficzną teorię, w której osiągnięcie całkowitego wyzwolenia, a co za tym idzie zdobycie pełnej wiedzy o nas samych, można osiągnąć poprzez sztukę, a właściwie dzięki niczym nie skrępowanemu aktowi czystego tworzenia.

 

Gorzka woda życia

 

Curt Källman na podstawie pism wedyjskich opracował siedemnaście zasad Vedic Art, pozwalających wyzwolić się od wszelkich ograniczeń w oparciu o malarstwo, jednakże te same zasady można także przetransponować na całe ludzkie życie. Mogą one stać się kompasem pomagającym żeglować nie tylko przez meandry kreatywności, ale także wskazującym drogę podczas całego naszego życia, wiodącą do wyzwolenia. Co ciekawe, początkowe ograniczenia wynikające z wprowadzenia zasad ustępują totalnej wolności, kiedy sens siedemnastu słów kluczy zostanie całkowicie przyswojony, właściwie zrozumiany i przeżyty.

Moksza czyli pragnienie wyzwolenia obok arthy, kamy i dharmy jest jednym z czterech podstawowych konceptów zawartych w Wedach. Pragnąc osiągnąć wyzwolenie musimy jednak uświadomić sobie od czego tak naprawdę pragniemy się wyzwolić. Dlatego naszą podróż ku wyzwoleniu musimy rozpocząć ze świadomością, że zgodnie ze swoją wolną wolą narodziliśmy się na tym świecie w pełni akceptując wszystkie ograniczenia jakie niesie z sobą posiadania ciała fizycznego.

- Jedną z ulubionych anegdot mojego ojca, która obrazuje rozpoczęcie podróży ku wyzwoleniu rozumianym także jako droga do poznania samego siebie jest opowieść o trzech aniołach - mówi syn zmarłego malarza, Johannes Källman. - Trzy anielskie istoty żyjące w świecie pozbawionym jakichkolwiek ograniczeń otrzymały możliwość narodzin na Ziemi w ludzkim ciele. Aby to zrobić musiały jedynie wypić czarkę wody życia. Pierwszy anioł odmówił, twierdząc, że woda życia jest nie tylko gorzka ale także sprowadzi na niego zapomnienie jaką istotą był naprawdę. Drugi anioł zamoczył jedynie usta w czarce z wodą i stwierdził, że w istocie jest ona gorzka i przynosi zapomnienie. Postanowił zostać bytem niewcielonym, aby nie żałować potem swojej decyzji zejścia na ziemię. Jedynie trzeci anioł wypił swoją wodę do końca przekonując pozostałych towarzyszy, że jedynie przeżywając całe życie na ziemi, od narodzin aż do śmierci, będzie mógł ocenić jaki smak ma bycie wcielonym w ludzkiej postaci.

Zgodnie z tą historią pojęciu mokszy towarzyszyć będzie także idea wolnej woli, którą dysponujemy zarówno na tym, jak i na tamtym świecie. Nie znamy swoje przeszłości, nie wiemy jaką istotą jesteśmy i nie poznamy w pełni celu naszej podróży dopóki nie przeżyjemy całego życia do końca. Możemy jedynie domyślać się, że coś nas tutaj przyciągnęło i dlatego z własnej woli znaleźliśmy się w ludzkim ciele.

Podobnie trudną decyzję podejmujemy w chwili zanim na leżącym przed nami kartonie lub płótnie namalujemy ołówkiem bądź pędzlem pierwszą linię rozpoczynającą naszą podróż od wstępnego szkicu do w pełni skończonego obrazu. Możemy zawsze odstąpić od aktu kreacji pozostawiając białe płótno lub wykorzystać swoje farby tworząc na nim wizerunek, który będzie zachęcał nas do dążenia do doskonałości. Nie możemy jednak zapominać o samej drodze, gdyż zgodnie ze słowami Stachury; idzie się aby iść, a nie aby dojść do celu. Często oglądając się wstecz i patrząc na ludzkie życie można uzyskać wrażenie, że to nie cel był najważniejszy, ale sama droga jako dążenie do doskonałości przyniosła temu człowiekowi spełnienie.

 

Wyzwolenie z ograniczeń

 

Żyjąc w społeczeństwie uwikłani jesteśmy w wielką sieć ograniczeń i uzależnień. Musimy gdzieś mieszkać, coś jeść, posiadać rożne dobra dzięki którym można normalnie funkcjonować. Jednak to tylko powierzchowne wrażenie, albowiem w swoim własnym wnętrzu możemy czuć się całkowicie wolni, majętni i niczym nie skrępowani.

Dobrym tego przykładem może być kolejna przypowieść o bogactwie - mówi Johannes Källman. - Nad brzegiem Gangesu o wschodzie słońca spotkało się dwóch ludzi, którzy przyszli prosić rzekę o błogosławieństwo. Pierwszy człowiek był bardzo bogaty i wrzucił do rzeki garść drogocennych klejnotów. Drugi mężczyzna był biedakiem i nic materialnego nie posiadał. Nabrał dłońmi trochę wody z Gangesu i patrzył jak odbija się w niej słoneczny blask, potem rozwarł ręce i pozwolił aby woda powróciła do rzeki. To był dar płynący prosto z jego serca i chociaż sam niczego nie posiadał ofiarował świętej rzece lśnienie promieni słonecznych. A zatem wewnętrzne poczucie wolności zależy zawsze od nas samych.

Analizując tę przypowieść można zauważyć, że kiedy jesteśmy pełni pragnień to sami zamykamy się przed naszym wyzwoleniem. Przykładając zbyt wielką wartość do dóbr doczesnych zamykamy się na bogactwo duchowe i bezpowrotnie je tracimy. Czynimy tak gdyż nasze serca są już zamknięte i zapełnione po brzegi; wszystko mamy i wszystko wiemy. Dopiero otwarcie serca i jego opróżnienie, aż do zapomnienia o sobie samym sprawia, że możemy nie tylko odnaleźć siebie, ale także dowiedzieć się kim jesteśmy w istocie.

 

Wzrastanie

 

Przedstawiając filozoficzne założenia Vedic Art, Curt Källman bardzo często odwoływał się do porównania z nasionem, które zawiera w sobie pełną wiedzę, o tym, że będzie wielkim drzewem, natomiast my wiemy, że będziemy człowiekiem. Podobnie jak ziarno zawiera w sobie wiedzę o rozwoju, transformacji i osiąganiu dojrzałości, tak w Vedic Art zawarta jest wiedza dotycząca wzrastania i stawania się kompletnym i pełnym uczuć człowiekiem.

- To jest właśnie wiedza dotycząca mokszy, wyzwolenia z ograniczeń - tłumaczy Johannes Källman. -  Czasem można pomyśleć, że zapomnieliśmy kim jesteśmy i tylko ślizgamy się po powierzchni życia. Natomiast w głębi naszych serc, gdzieś poza ego i naszą świadomością wszyscy nadal wiemy kim jesteśmy i dokąd tak naprawdę zmierzamy. Zdarza się, że zbyt duża wiedza i umiejętności stają się przekleństwem ograniczającym nasz rozwój. Jeśli zaabsorbujemy nasz umysł zbyt mocno to nie damy sobie szansy na wyzwolenie się.

Kiedy jednak wrócimy do chwili bycia nasionkiem i zatopimy się w jego ciszy uzyskamy taki poziom świadomości, na którym zaczyna się wiedza o mokszy. Uzyskane w ten sposób wyzwolenie przechodzi na następną roślinę i wypełnia kolejne ziarno zdolne do kreacji. Proces ten postępuje z wcielenia na wcielenie wzbogacając naszą wewnętrzną mokszę, aż do osiągnięcia pełni. Wiedza o wszystkich poprzednich inkarnacjach tworzy mądrość decydującą o naszej unikalności jako indywidualnej istoty.

 

Wyzwolenie przez sztukę

 

Sięgając po płótno i farby najczęściej chcemy wyrazić siebie, swoje uczucia, które pragniemy uwolnić z naszego serca. Dlatego właśnie jako artyści podejmujemy podróż prowadząca nas w kierunku spełnienia. Malujemy bo jesteśmy szczęśliwi, sprawia nam to radość, przynosi zadowolenie, doznajemy pozytywnych wibracji i popadamy w błogość. Jednego dnia twórcza aktywność przynosi nam wyzwolenie, innego staje się przeszkodą. Być może jest to zależne od tego, co o sobie myślimy jako o artyście. Kiedy jakiś twórca zaczyna porównywać swoje dzieła z innymi artystami wpada w sidła własnych ograniczeń. A przecież każdy z nich jest na innym etapie osiągania swojej doskonałości, swojej pełni i czyni to w swoim własnym tempie, którego w żaden sposób nie można przyspieszyć, ani zmienić.

Dlatego kiedy człowiek niepełnosprawny przestaje zazdrościć losu innym, dochodzi do takiego poziomu wyzwolenia, w którym w pełni akceptuje siebie takim jakim jest w rzeczywistości. Gdyż może się przydarzyć taka sytuacja życiowa, w której nasza słabość stanie się naszym największym atutem.

 

Największe wyzwanie

 

W ciągu ostatniego roku Curt Källman przygotowywał swojego najstarszego syna do przejęcia jego obowiązków dotyczących prowadzenia zajęć Vedic Art.

- Na przełomie 2009 i 20010 roku spędziłem ze swoim ojcem dużo czasu - wspomina Johannes Källman. -  Na moje barki spadła wielka odpowiedzialność kierowania ruchem Vedic Art na całym świecie. Przez całą zimę opiekowałem się ojcem, który dzielił się ze mną swoimi doświadczeniami. Wspólnie dążyliśmy do wyzwolenia, które przepływało z serca do serca. Kiedy byłem młodszy miałem wielki kłopot z przyjmowaniem odpowiedzialności, a chęć wolności manifestowałem w sposób zewnętrzny. Obecnie jednak potrafię poczuć się wolnym w tym co robię, chociaż początki były bardzo trudne. Zaufałem swojej naturze i zrozumiałem, że to przyszło we właściwym czasie.

W kilka miesięcy po przeprowadzeniu tej rozmowy z Johannesem Källmanem, w grudniu 2010 roku niespodziewanie zmarł jego ojciec Curt. Rodzina Källmanów podjęła trud kontynuowania pracy rozpoczętej 22 lata temu w chwili założenia Akademii Vedic Art na szwedzkiej wyspie Öland.

Tekst i zdjęcia W. Osiński, na zdjęciu Johannes Källman z ojcem Curtem Källmanem

 

 

Curt Källman – (ur.1938, zm.2010), absolwent Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Sztokholmie, przez ponad 30 lat praktykował Medytację Transcendentalna pod kierunkiem swojego duchowego mistrza, hinduskiego jogina, Maharishi Mahesh Yogi, W 1988 roku założył szkołę Vedic Art, spontanicznego malowania zgodnie z 17-toma zasadami Wed. Swoje obrazy wystawiał w Anglii, Norwegii, Niemczech, USA i Szwajcarii. Bohater książki „De 17”, będącej jego artystyczną biografią. Dwukrotnie odwiedził Polskę w 2009roku.

Johannes Källman jest jego najstarszym synem.